Hej kochani!
Jak już mówiłam dzisiaj niespodzianka! Wynik dużej ilości filmów sience-fiction. Choć tutaj to bardziej pasuje tytuł Powrót do przeszłości xD
To był bardzo trudny tydzień i pechowy jak dla mnie, ale o tym innym razem.
Rozdział Do you remember pojawi się za tydzień.
Tak wiem niektórzy woleli by wcześniej, ale cóż. Jest dzisiaj to. Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Jest tego dosyć dużo i czasami ciężko wszystko sprawdzić. Więc zapraszam do czytania i szczerego wyrażenia opinii na ten temat.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zamknięta w czasie
Rok 2030
Wyobcowana, inna, wyalienowana. Tak się czuła w świecie smartfonów i powszechnie dostępnej sieci internetowej. Wrażenie, że nie pasuje do świata przepełnionego elektroniką towarzyszyło jej odkąd pamięta. Zawsze postrzegana za wariatkę tylko dlatego, że nie używała techniki przyszłości, a rodzice uczyli ją jak posługiwać się sprzętami z lat 80/90. Dla nastolatki było to dziwne, ale wtedy nie wiedziała, że od niej będą zależeć losy ludzkości.
Pochylała się przy biurku w swoim pokoju nad planami wehikułu czasu. Kończąc dwadzieścia lat dostała pracę w organizacji, która zajmowała się właśnie tego typu rzeczami jak podróże w czasie, czy przemieszczenie pomiędzy galaktykami. Dzisiaj był jej wielki dzień. Od tego czy misja się powiedzie miało zależeć życie jej, jak i ludzi na całej planecie.
-Gotowa na swój wielki sukces? -do pomieszczenia wszedł ojciec dziewczyny.
-Nie jestem do tego zbytnio przekonana. Po prostu czuję, że to się źle skończy. -odpowiedziała ze smutkiem w głosie.
-Sara, słońce wszystko będzie dobrze. -wiedział, że dziewczyna ma rację i nie mógł jej tego wyjawić.
-Mam taką nadzieję. -odparła wkładając dokumenty do podręcznej torby.
-Podwieźć cię? -nie chciał się rozstawać z córką.
-Nie, Fred powinien zaraz po mnie wpaść. -rozległ się klakson samochodu. -Słyszysz? Już jest. -zerwała się z krzesła.
-Sara... -powiedział mężczyzna z troską w głosie. -Uważaj na siebie.
-Tata. Nie mam już pięciu lat, a dwadzieścia. Dam sobie radę jak zwykle. -przytulił się do dziewczyny.
-Dla mnie i tak będziesz małą Sarcią. -pocałował ją w czubek głowy. -Ale i tak masz uważać. -wyszeptał do ucha. Dziewczyna tylko się uśmiechnęła i wybiegła z pokoju pozostawiając ojca samego, który toczył wewnętrzny konflikt. Przecież mówili i jemu i jego żonie, że dzień jej powrotu nastąpi, ale nie wiedzieli, że stanie się to tak szybko...
Siedziba organizacji, parę chwil później
-Dzisiejszy dzień przejdzie do historii świata. -swoją przemowę zaczęła przełożona oddziału podróży w czasie. -Wehikuł czasu został w końcu ukończony i możemy naprawić to co kiedyś zostało zniszczone. -pomiędzy słuchaczami, a mówcą wyświetlił się wykres 3D z informacjami. -Ponad dwadzieścia lat temu zmarł człowiek, który zaczął zmieniać świat. Niestety od tego dnia wszystko zaczęło się walić. Dzisiejszego dnia nasza planeta zagraża życiu ludzi na niej mieszkającej. Jednym z wielu rozwiązań jest cofnięcie się do tego dnia i nie dopuszczenie do tragedii. Życzę wszystkim powodzenia. -przełożona wyszła z pomieszczenia.
-Lepiej taka niż żadna Clark. -stwierdziła Sara.
-Ale i tak to ona zbierze wszystkie laury, które należą się tobie.
-Mógłbyś przestać i zrobić coś sensownego Clark? -mężczyzna dalej głupkowato się w nią wpatrywał. -Weź idź sprawdź poziom atomów. -chłopak poszedł wykonać powierzone mu zadanie. Dziewczyna wprowadzała ostatnie poprawki do komputera.
-Jak samopoczucie? -tym razem podeszła do niej jedna z dziewczyn z ekipy pracującej w pomieszczeniu obok, a równocześnie jej wieloletnia znajoma.
-Hej Tina. -przywitała się Sara. -Jest dobrze, ale w kościach czuję, że coś się zdarzy.
-Ty się nie martw na zapas. -Tina poklepała znajomą po ramieniu. -Patrz Tony tu idzie.
-No, no, no. Nie mówiłaś, że już odbyłaś podróż w czasie.
-Najpierw idź wytrzeźwieć, a dopiero później ze mną rozmawiaj. -nie przepadała za tym chłopakiem. W jej drużynie było ich wielu i ze wszystkimi się dogaduje, ale Tony to dla niej skaranie boskie.
-Ej! Ludzie, nasza Sara Green już używała wehikułu! -przed nos rzucił jej gazetę. Tina wzięła ją do ręki i dokładnie się jej przyjrzała.
-O co ci chodzi. Przecież to gazeta z 1991 roku nic tu nie ma.
-Przyjrzyj się zdjęciu.
-Przecież to Michael Jackson. -Tina spojrzała na Sarę. -Nie przejmuj się to debil. -już miała odchodzić gdy...


